dimanche 23 décembre 2012

Wesolych Swiat




Pierniczki zrobione, salatki i inne przysmaki tez. Prawie posprzatane, koty wyczesane, wyciumkane. Czas zatem zyczyc Wam Wspanialych Swiat spedzonych w gronie najblizszych. Odpocznijcie, wytarmoscie futrzaki i bawcie sie dobrze. Tego zyczy Wam Kromisia i ofutrzone stadko :)

http://retrait1.cybercartes.com/retrait/992332e40043cd0486d6/0/202


****

jeudi 20 décembre 2012

Przedswiateczny czas

Swieta zblizaja sie wielkimi krokami. Praca, obowiazki, sprzatanie i na nic nie ma czasu.
Ale musze przyznac, ze kociste pomagaja jak tylko moga ;)


"Ja piernicze, ktory to zrobil?" .... stalo sie swiatecznym sloganem 2012 ;)


Pierniczek upieczony ;)


Zycze udanych przygotowan swiatecznych ;)

****

jeudi 29 novembre 2012

Rozkaz to rozkaz

I kazdy powinien wykonywac jak Colonel mowi. Nawet mysza. Umarnieta mysza.

Jak i kiedy zalatwili delikwenta tego nigdy sie nie dowiem, bo owego dnia bylam caly czas w domu i zadnych podejrzanych ruchow, szmerow tudziez szalonego galopu nie slyszalam. Tak czy siak na trupka natknelam sie grubo po polnocy wchodzac do pokoju przypadkowo. Kilka zdjec , wsciekle spojrzenie na kocury ( panie jakos dziwnym trafem trzymaly sie razem i daleko od pokoju ), myszke za ogonek i do pudelka do piwnicy..... jeszcze z nadzieja, ze chwilowo udaje trupka i rano juz jej nie bedzie, bo spokojnie sobie pojdzie.
Niestety rano byla, cala i sztywna. A wieczorem polegla pod azalia.... razem z wrobelkiem z czerwca.



****

samedi 24 novembre 2012

....

Pancia, nie wyglupiaj sie i dawaj tego paszteciora!

Oooo tak, cienkie czasy nastaly kiedy w misce pustki i Pancia wydziela zarlo w ramach......odchudzania. Poczatkowo Malina nie byla zadowolona, pusta miska po suchym "latala" po kuchni, ale z czasem jakby zaakceptowala fakt, ze koniec z calodobowym nurkowaniem w chrupkach. A, zeby bylo razniej, dieta dla wszystkich. Dwunoznych tez ;)))

****

jeudi 22 novembre 2012

Kung-fu cats

Nie ma to jak szkolenie swoich ludzi. Rano obchod, podchody pod ptaszory, ewentualna siesta, a pozniej mordobicie....hkm, znaczy sie szkolenie, szkolenie ;)



****

mercredi 21 novembre 2012

wolowina?


 Cooo? dzis wolowina zamiast pstraga? Zartujesz, tak?



na pewno zartuje
 
  

 w morde! i my to mamy jesc?

****

samedi 17 novembre 2012

week-end

Nie ma to jak zrzucenie z lozka o 6h.... przeciez kotek natychmiast musi wyjsc do ogrodka, natychmiast zjesc i zrobic wszystkie wazne kocie sprawy. Zreszta w week-end mozna odespac pozniej, prawda?

Udanego odpoczynku :)


****

dimanche 11 novembre 2012

kociara???

Od dobrych kilku lat dostawalam albumy, kalendarze, figurki, kubki, jakies drobiazgi z kocimi motywami. Niedawno dostalam rekawice kuchenna w ksztalcie kota, wygrzebana gdzies na strychu u babci znajomego i przyniesiona trumfalnie do naszego domu, bo przeciez Kromiska uwielbia :)))

Wczoraj dostalam bamboszki, kocie papucie :))) Czy ja juz jestem kociara??? :)))




****

jeudi 8 novembre 2012

Gosc



Jakis czas temu odwiedzila nas 2-letnia coreczka naszych znajomych. Futra zerknely ciekawie i zaraz potem poszly do ogrodka czekajac, az male ruchliwe i halasujace pojdzie do swojego domu. Jedynie Malinka postanowila wykorzystac okazje i wylozyla sie pod nogami Goscia w oczekiwaniu na szczotkowanie. Gosc, nie mieszkajacy z zadnym zwierzaczkiem, byl zachwycony. To puchate rusza sie i mruczy!!!! Po jakims czasie Mala "padla" z wrazenia i zasnela......po kilku minutach miala juz 3 interesantow ( Czarne postanowilo nie mieszac sie i cala wizyte przesiedzialo pod krzakiem bzu ), ktorzy nie mogli nadziwic sie, ze czlowiek moze byc taki maly i nie podaje puszek z pasztetem.
Jedynie Baronowa w wielkim oburzeniu opuscila pokoj i poszla spac na stryszek.
Minelo kilka tygodni, a maly Gosc wciaz pyta o kotki, a zwlaszcza Malinke. Ma juz cala serie jej zdjec, ktore ustawila na kominku.

****

lundi 5 novembre 2012

...

Ale jakie "zsun sie"?! Czytac mozna tez na kanapie, tak?

Czlowiek przychodzi zmachany po calym dniu zarabiania na puchy z tunczykiem, dorsze i cale wory zarcia, od ktorych uginaja sie, na szczescie, plecy kuriera. Ucieszony, ze w koncu moze ubrac zimowe skarpety w paski, pizame w misie i spokojnie zanurzyc sie w ulubionej wieczornej lekturze.

Strona 217, pierwsze zdanie, drugie, ogon. Trzecie zdanie, pelna koncentracja, wlasnie bohaterka dowiaduje sie o zyciowej szansie.... 5 wasow wynurza sie zza okladki. Drugie zdanie, zeby znowu zrozumiec to trzecie i nie wracac za 10 stron.... czarna lapa z blyszczacym pazurem ciagnie za sznureczek zakladki. Reka czlowieka wedruje za ksiazke, masuje skoltuniony brzuszek kotkowi, ktory zaczyna anielsko mruczec i ..... wbijac kly w krawedz oprawki. "Eeee" czlowiek delikatnie sie irytuje, przekornie grozac palcem na nowo odplywa z watkiem, gdzie bohaterka wciaz sie waha..... miau. Miau, miaaaaauuuu z pokoju obok. "Nie Caracas, nie ma mowy, zadnego rzucania myszka". Miauuuuu!!!! "Jak przyniesiesz to ci rzuce". Cisza.... kocie stopki biegna przez koldre, zatrzymuja sie tuz za ksiazka...." Niech zgadne, podniesc?" Poczym czlowiek unosi koldre po swojej lewej stronie ( po prawej juz zajete ), stopki i cala reszta naburmuszonego futra uwala sie z ciezkim westchnieniem.
Czlowiek tez wzdycha zerkajac katem oka na zegarek, przewraca kartke....spod lozka wynurza sie bialo-szara lapa. Pac. Pac. Czarne "sklada" uszy.... spod lozka wystrzela Malinkowa Kula, odbija sie od nocnej szafki i pedzi na stryszek. Za kula Czarne, a schody dudnia jakby stado koni przez dom wlasnie galopowalo. Lomot, miauk, prychniecie, jakas pileczka turlika sie po schodach. Cisza. 
Czlowiekowi brew sie unosi, ale musi, musi dotrzec do 219 strony..... miauk, galopujace konie zamieniaja sie w Orient-Express, ktory przebiega przez lozko, odbijajac sie od brzucha Czlowieka, przefuwajac nad koldra wypelniona Caracasem i zahaczajac przy okazji o Cessne, ktora nagle wyrasta spod ziemi i leje lapa 2-wagonowy sklad, ryczac jak wsciekla lwica.
Gluchy trzask zamykanej ksiazki. Czlowiek wstaje, drepcze do lazienki gderajac pod nosem: " noz kurde, spokojnie w tym domu nie mozna poczytac!". Zerka jeszcze raz za siebie gdzie na lozku grzecznie leza 4 rogale z miodnym spojrzeniem: " no ale przeciez mozesz sobie czytac". Czlowiek odwraca sie na piecie i tylko mysli: "a teraz to ja kurna nie chce!"


Ogon uzyczyla Panna Kropka, a uwiecznila jej Pancia Magda - Magdalena.
Dziekujemy za zdjecie

****

jeudi 1 novembre 2012

Malinkowy szal

Biegne do ciebie moj ty kreciku!

Bieeeeeegne....

Ale najpierw Czarnemu siersc przeczesze!




****

mercredi 31 octobre 2012

No i sie porobilo!!!

Normalnie wziela i sie zabrala i jeszcze wygrozila palcem i na odchodne odfuknela, ze jej pokaze. No zglupiec mozna: ONA GADA SAMA ZE SOBA! Do lustra w dodatku!
Pobiegla na stryszek, postawila dban zielonej herbaty, kubek w kotki, mandarynki ( ...bo slodkiego sie nie tyka....do swiat ) i krzyknela: tylko mi nie przeszkadzac i nie pchac sie na fotel. Zajetam!!!! Bardzo nawet!
Czarne lypnelo niepewnie, no bo jak to tak byc na stryszku i nie rozpychac sie na fotelu za pancinymi plecami. Caracas zdziwiony zerknal czy chociaz miejsce jeszcze zostalo na biurku, najlepiej tuz za ekranem, a niedaleko od panci i okienka z wroblami i Maniusiem*. Malinka juz miala skromnie przypomniec, ze jeszcze jej po obiedzie nie wyszczotkowano, ale wpadla Cessna i syknela, zeby dzioby pozamykac. Cisza i to juz!! Pancia stuka bloga. Bloga O NAS!

Jacy jestesmy to jestesmy ale takich jak my nie ma nigdzie! A przynajmniej nie w Brukseli.

Ja, Caracas ( no bo chyba od najwazniejszego trzeba zaczac, tak? ) trzymam cale stado w ryzach. Laciatej wydaje sie, ze to ona szefuje, ale tak naprawde potrafi tylko glosno burczec. A wiadomo, ze krowa co duzo muczy,..... No wlasnie.


A wszystkie operacje zbrojne przeprowadzam osobiscie i szkole swoich ludzi. 2 lata temu nadzorowalem eurotunel i tak sprawnie rozpisalem plan, ze w koncu dopadlismy tego mysiora co kwiatuszki panci lamal czy podkopywal wrzosiec. Co prawda pochwaly nie dostalem, jak i za 2 inne wroble, ale w CV wpisalem swoje osiagniecia. Aktualnie formuje Czarnego i przygotowuje sie do sezonu wroblo-sikorkowego.


 Jaaaaasne, ciekawe, ze nie wspomnial jak przed wetem spylal, general wielki! Ja i tak bylam pierwsza w domu i jestem najstarsza i to mnie sie powinno sluchac. Ale cholota jedna, rozwydrzona i rozpuszczona tylko do panci donosi: " a Cessna wziela szyneczke, a to parmezan polizala, a to schowala sie w goscinnym pokoiku". Zeby chociaz w tym ziarenko prawdy bylo! Zero szacunku. Jak taki madry to niech mi capnie Trikolorke*, a wtedy pogadamy inaczej.


A ja to nie wiem po co te wszystkie klotnie? Nie wystarczy byc po prostu piekna i grzeczna kociczka jak ja? Bo ja jestem aniolek....Pancia, no powiedz, ze tak! Czy ja kiedykolwiek ukatrupilam wrobla albo ta myszke co teraz pod azalia spoczywa? Ja tylko patrzylam, nawet pazurkiem nie dotknelam. Jakby mogloby byc inaczej, przeciez jestem slodka Malinka? Lady Malinka.

Taaaaa, tamta nie tknela, tamten nie zakatrupil, laciata ma gleboko pod ogonem..... no to oczywiscie bedzie na mnie! No bo jak rozpirducha to od razu Czarne zamieszane. No na pewno on!! Na 100%, nawet odciski lap sie zgadzaja! Ale ja sie nie daje tak latwo i jeszcze im kiedys wszystkim pokaze!

A zeby nie przeciagac powitalnego wpisu zapraszamy tych, co nas jeszcze nie znaja do lektury starego blogu:

 http://kromisiaa.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?6

lub do galerii:

www.garnek.pl/kromis


                                                                         ****

* Manius: nasz zaprzyjazniony golab grzywacz, orzeszkowy lasuch
*Trikolorka: kotka-sasiadka przychodzaca na nasz daszek

Halloween

Kto swietuje niech sie dobrze bawi ;)

Nauki Colonela


 Powachaj! Ta lapa ma wladze! Mowie ci to ja, Colonel!


 Wiec dystans Mlody, dystans mi tutaj trzymaj!


Bo jak nie, to taki lomot dostaniesz, ze cie Pancia nie pozna!

***